O ile łatwiej by było patrzeć tak na spotykanych ludzi, na relacje, związki.
Że to tylko zdarzenia, które mają nam dać lekcję życiową. Że to tylko lekcje, które mają nas nauczyć tego czego potrzebuje nasza dusza…
Tylko jak to zrobić jeśli jest Ci dobrze, a potem tracisz. Ale czy tak na serio było Ci dobrze – jeśli ktoś Cię nie widział – może było Ci dobrze z tą iluzją, z tą fasadą. Może sama chciałaś w to bardziej wierzyć niż działo się to naprawdę?
O ile prościej by się żyło, wierząc że zdarzenie to zdarzenie – nie nadając temu ładunku emocjonalnego.
Czy my jako ludzie to potrafimy?
Może to jest przeznaczone dla innego gatunku? Kto może tyle znieść? Jeśli nie nadamy tym zdarzeniom ciężaru to nie będzie czego znosić. Po prostu. Zdarzenia przychodzą i odchodzą. Jak mgła na niebie. Która nie trawa zbyt długo.

0 komentarzy