Dawać z siebie więcej niż wymaga tego sytuacja. Dawać nie dostając w zamian albo dostając niewiele. Dawać z siebie nawet jak nikt Cię o nic nie prosi. Jeździsz, dbasz, gotujesz, dajesz dobre słowo, wsparcie i oparcie, dzielisz się sobą – tym co w Tobie jest najlepsze. Bo taka jesteś. Z sercem na dłoni. Gotowe wszystko na tacy. Podane. Nie umiesz inaczej.
Jak długo zamierzasz być instytucją charytatywną?
Aż padniesz z wyczerpania? Aż rozładuje się Twoja wewnętrzna moc? Padną Ci baterie na amen?
A może ja tak lubię…
Co w tym złego? Czy musi być w tym coś złego? Taka po prostu jestem. To już zależy z czego to wynika. W zależności z jakiej przestrzeni to robisz – czy dlatego by się przypodobać, wypaść jak najlepiej „złapać kogoś” bo taki masz wzorzec, że zabiega się o innych. Czy z przestrzeni serca bo tym po prostu jesteś. A może nie ma w tym nic złego. Skoro jest to w zgodzie z tobą? Skoro to emanuje z Ciebie? Może z boku to wygląda jak instytucja charytatywna. Ale czy naprawdę w życiu chodzi o to by wszystko przeliczać na zyski? A może liczy się i jest ważniejsza korzyść serca, miłość, radość obdarowywania innych.
Ponieważ mamy w sobie tyle pokładów miłości – dlaczego by się tym nie dzielić z innymi.
Jeśli nie robisz tego z przestrzeni serca to poczujesz się jak instytucja charytatywna. Jeśli robisz tak bo nie umiesz inaczej. Tak, jeśli jest ukryty cel (często o nim nie wiesz) to potem to boli. Ukrytym celem może być chęć uszczęśliwienia przez Ciebie kogoś innego. Dzięki temu możesz poczuć się lepiej. Przecież taka dobra jesteś. Ale może przyjść taki moment kiedy poczujesz niewygodę, nierównowagę. Ba! Może nawet poczujesz się wykorzystana, oszukana. Pytanie gdzie były Twoje granice? Czy zadbałaś o siebie wystarczająco? Z drugiej strony – A czy nie o to się prosisz? By skierować swoją uwagę w stronę serca? Czy ta sytuacja nie zaprasza Cię do tego? Musi być ci cholernie ciężko byś się przebudziła.
Zawsze masz wybór czy chcesz być instytucją charytatywną czy nie. Masz wybór. Kim chcesz być?
Jak chcesz by o Tobie mówiono? Jak chcesz o sobie samej myśleć?
Często podkładamy się nieświadomie sytuacjom czy zdarzeniom by nas zaprowadziły do siebie, do rozwoju.

0 komentarzy